piątek, 5 stycznia 2018

Refleksje pisane piórem anioła

Dziś prezentujemy ciekawy artykuł naszej Czytelniczki, Wioletty Kuchty, która swoją wiarę i duchowość przeplotła poezją i aniołami. Właśnie próbuje wydać swój pierwszy tomik poezji, w czym wspieramy ją wszyscy.

Robert Trafny


drogi rozwoju duchowego



Różne drogi rozwoju duchowego.




Kluczową kwestią, od jakiej należałoby zacząć poszukiwanie właściwej drogi, jest samoświadomość. W dzisiejszych czasach propagowane jest wiele metod kształtowania duchowości. Począwszy od popularnej medytacji, która obecnie nie jest już utożsamiana z konkretną religią, lecz traktowana jako forma relaksu. Ćwiczenia duchowe przybierają kształt zarówno ćwiczeń fizycznych, jak i pracy ze swoim umysłem. Na kursach rozwoju osobistego uczą różnych technik. Jednak zapomina się o podstawowej zasadzie rozwoju duchowego. Jest nią modlitwa!


Ja swój rozwój duchowy zaniedbywałam przez niemal czterdzieści lat. Nie zdawałam sobie sprawy, jaka to ważna dziedzina mojego życia. Wyznawanie religii, w jakiej wychowali mnie rodzice, podtrzymywanie tradycji, mechanicznie powtarzane rytuały nie wystarczały. Nadal czułam, że czegoś mi brakuje. Pewnego dnia, po bardzo długim czasie odmówiłam modlitwę „Aniele Boży”. Sądzę, że wielu dorosłych już się nie modli do swego Anioła, uważając tę modlitwę za dziecinną. Ja natomiast czułam, że tego właśnie potrzebuję. Może w głębi duszy byłam zagubionym dzieckiem. Odmawiałam tę modlitwę coraz częściej. Któregoś dnia po prostu wzięłam pióro i napisałam:



List do Anioła Stróża.



Mój niebiański przyjacielu,

niedoceniona nadludzka Istoto.

Trudno mi sobie wyobrazić Twoje oblicze.

Sądzę, że jest to widok wręcz niepojęty.

Może Twoja promienna twarz rozjaśnia pochmurne dni.

Może Twoje oczy są mi pochodniami w ciemną noc,

a szelest liści, to zwiewność Twego odzienia.

Może prowadzi mnie delikatność Twych dłoni,

a moje kroki, to jedynie echo stąpania Twoich stóp.

Może to nie moja intuicja mnie ostrzega,

tylko Twój troskliwy szept, przyjacielu.

Gdy nadejdzie czas przejścia na drugą stronę,

weź mnie za rękę, bym nie czuła lęku.

A dziś

pragnę zapewnić, że ufam.

Do zobaczenia.



Od tamtej pory wiersze stały się ścieżką do rozwijania we mnie duchowości. Otworzyłam się na świat, wyszłam do ludzi z pozytywnym nastawieniem. Jestem przekonana, że Anioł nakłonił mnie to pisania.



Modlitwa



Oddalam się.

Dokąd idę i po co?

Od kogo i czego uciekam?

Może od siebie samej,

swych myśli zbłąkanych pomiędzy realną troską,

a marzeniem.

Od osób mniej i bardziej mi bliskich,

którym kiedyś wiele mówiłam,

a dziś nic.

Od pracy,

zajęć domowych,

spraw, do których miałam kiedyś wiele serca.

Wreszcie od Boga i istot anielskich,

dla których nie znajduję minuty przed snem.

Przecież wcale mi z tym nie jest dobrze.

Aniele Boży, czyżbym się bała?

Pokory mi trzeba,

pokory mądrej.

Zgodzę się na plany Pana,

w ciemno,

na oślep.

Opuszczam więc powieki,

by nie widzieć oczami lecz duszą.

Panie!

Pokory mi trzeba.







***



Proście, a będzie wam dane – pisali,

ale właściwie co, gwiazdka z nieba?

Tego oczekujemy błagając o pomoc,

tego pragniemy w porywach serca.



Prosimy o karetę, bo inni też mają,

taką z szoferem w złotych pantoflach.

Dostajemy lichy drewniany powóz,

musimy się nauczyć powozić to licho.



Prosimy więc mocno o zdolność nauki,

by koła nie urwało na wyboistej drodze.

Dają nam bat do ręki i każą prowadzić,

rozgoryczenie i żal w tym nie pomagają.



Prosimy o litość, wciąż pytamy dlaczego,

tak trudno zrozumieć oczywistą kwestię.

Nie prośmy nigdy o karetę i złote pantofle,

lecz o mądrość i powóz, dalej damy radę.







***



Zamykam oczy,

słyszę anielski głos.

Może to jednak nie anioł,

tylko płacz duszy.

Wołanie o zrozumienie,

akceptację.

Targają mną nieopisane emocje,

zawiłe uczucia.

Za serce łapią

i nie wiem sama,

łzy wzruszenia czy smutku.



Zamykam oczy,

słyszę anielski śpiew.

To jest jednak anioł.

Wyrywa się z głębi duszy wołanie:

Wszyscy Aniołowie świata!

Nie chylcie się nad moją umęczoną osobą.

Jeden mi tylko anioł potrzebny,

niech dotknie mnie swym aksamitem,

muśnie przelotnie skrzydłem,

zostawi zapach miłości,

a ja

w swej duchowej ślepocie,

nawet tego nie dostrzegę.

O ironio!







***



Nieidealna modlitwa.



Nie ma ideałów,

szkoda.

Nie miałabym rozterek,

dylematów.

Nie trwałabym w niepewności,

w ciągłym poczuciu niewiadomej.

Życie byłoby prostsze.

Nieskomplikowany perfekcyjny świat,

poukładany jak książki na półce,

chronologicznie,

alfabetycznie.

Tymczasem ja nieidealna,

znowu Was zaniedbałam anielskie istoty,

a Wy wierne tkwicie przy mnie niewiernej.

Czym sobie zasłużyłam na takie szczęście.

Zapewne życiem zwyczajnym,

istnieniem po prostu.

Jakież to wyróżnienie

mieć anioła stróża nad sobą.

Niby tak niewiele,

a tak ogromnie dużo.

Dzięki Wam anielskie istoty, że trwacie przy mnie.





Obecnie wydaję tomik wierszy pt. „Refleksje pisane piórem anioła”. Jest on formą dzielenia się z innymi doświadczeniem w rozwoju duchowym. Pragnę wskazać zabłąkanym właściwą drogę, zaślepionym przetrzeć oczy, upadającym pomóc wstać. 

Wioletta Kuchta

PS.

Pani Wiola stała się już szczęśliwą posiadaczką swojego pierwszego zbioru poezji. Zapraszamy na stronę książki: Refleksje pisane piórem anioła 

Robert Trafny 








Polecane artykuły:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz